niedziela, 16 sierpnia 2009

Obama w ogóle wie o czym mówi?

Odpaliłem kawałek jego Town Hall (gdzieśtam w Kolorado) na CSPAN. Kobieta pyta, co to za konkurencja kiedy firmy zajmujące się zdrowiem są ograniczone do granic stanu. A on na to zaczyna bredzić, że teraz to prywatne firmy decydują, ale jak on swoje zrobi to też jakieś ograniczenia terytorialne będą konieczne, ale to nie szkodzi, bo one już są zrobione przez złych kapitalistów. I nawija nie wiadomo o czym przez 15 minut. Czy on naprawdę nie rozumie pytania? Chodzi o to, że regulacje prawne zabraniają tym firmom się rozprzestrzeniać na więcej stanów, przez co ich wielkość nie jest optymalna, nie mogą czerpać korzyści skali i ograniczać w ten sposób kosztów... Poza tym Obama mógłby przestać kłamać, że wybór jest pomiędzy tym co teraz i tym co on sobie wymyśli. Demokraci patrzą ciągle na innych, niech się więc przyjrzą. Reżimowa służba zdrowia nigdzie nie działa i wszyscy starają się ją jak najbardziej urynkowić, a nie odwrotnie.

Brak komentarzy: