piątek, 22 maja 2009

Der Dziennik jak gazeta Wynanda

Wiemy, kim jest najsłynniejsza anonimowa blogerka Kataryna, która od lat ostro ocenia dziennikarzy i władzę. Kiedy zadzwoniliśmy do niej, by poinformować, że wiemy kim jest, ale bez jej zgody tego nie ujawnimy, blogerka panicznie zaczęła unikać telefonów. Nie odpowiada też na e-maile i SMS-y.

Jasno daliśmy do zrozumienia, że przed ujawnieniem jej nazwiska powstrzymuje nas chociażby fakt, iż jest ona w konflikcie z ministrem sprawiedliwości Andrzejem Czumą.

Czemu boi się jawności Katarzyna, 38-latka pochodząca z Rzeszowa, która skrywa swoją bezkompromisowość pod pseudonimem "Kataryna"? Jest w końcu znaną i szanowaną w środowisku organizacji pozarządowych prezes warszawskiej fundacji. Organizacja ta zajmuje się, jak czytamy w aktach sądowych: "wspieraniem różnorodnych form aktywności społecznej, wzmacnianiem u obywateli umiejętności współdziałania w kształtowaniu demokratycznego społeczeństwa". Fundacja Kataryny powstała w 1996 roku, a blogerka najpierw była jedną z jej fundatorek, w 2003 roku została prezesem. "To inteligenta, fajna babka. Świetnie się z nią współpracuje" - mówi nam działacz dużej organizacji.

Jej fundacja w 2003 i 2004 roku - czyli wtedy, kiedy Kataryna była już jednym z najbardziej aktywnych i wyrazistych komentatorów politycznych na forum "Gazety Wyborczej" - szkoliła dziennikarzy kierowanej przez Roberta Kwiatkowskiego TVP.


Dzielni autorzy pokroju nie powiem kogo (bo mnie pozwą itp., a nie zależy mi, żeby tego bloga tak reklamować, bo nie mam czasu pisać ;P) to Sylwia Czubkowska i Robert Zieliński. Ciekawe czego ja potrafię się o nich dowiedzieć z Google?

No np. że Pani Czubkowska jest tak wybitną dziennikarką, że nawet tak prestiżowe środowisko jak Zarząd Towarzystwa Ekonomicznego na rzecz Gejów i Lesbijek przyznaje jej nagrody. Zresztą nie przeszkadza to jej walczyć z aborcją. Co jest oczywiście w myśl Obiektywizmu całkowicie spójne, irracjonalizm łączy. Na Facebooku nie publikuje zdjęcia, zawołam teraz dziennikowo "dlaczego tak poważana w środowisku LGTB (przepraszam, mogłem pomylić kolejność, w ogóle to z LPG się kojarzy) boi się ujawnić swojego zdjęcia na Facebooku?" Najwyraźniej dzień wcześniej droga pani Czubkowska szukała sobie więcej ofiar rozsyłając do bloggerów emaile. Chociaż biorąc pod uwagę jej wcześniejsze błędy to nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że prześladowała jakąś inną Katarynę.

Natomiast pan Robert Zieliński ujawniał w Der Dzienniku "firmę szpiegującą polskich internautów i kancelarię która ich szantażuje". Brzmi znajomo? Publikuje za to zdjęcie. Marek Surmacz twierdził swego czasu, że Zieliński chciał go skorumpować, no ale obaj są siebie warci. Z kolei wg Romualda Szeremetiewa facet publikuje w Der Dzienniku nieprawdę, a później nie publikuje sprostowań, bo przecież nie ma takiego obowiązku.

No to się beztalencia na Katarynie zemściły za to, że miała dla odmiany coś do powiedzenia.

BTW, a swoją drogą, skoro organizacje pozarządowe mają kontrakty od reżimowych instytucji i uważają co mówią, żeby ich nie stracić to gdzie one pozarządowe?

UPDATE, "BTW" jest nieaktualne, Dziennik kłamał w tej kwestii

Brak komentarzy: