niedziela, 8 lutego 2009

Tusk... Austriakiem

W walce z kryzysem jest pan keynesistą czy friedmanistą?
Z teoriami jest ten kłopot, że służą doskonale myśleniu, ocenianiu świata, nie służą jednak najczęściej praktyce. Jeślibym miał się za kimś opowiadać, to w tym momencie pewnie najchętniej za niewymienionym tu von Hayekiem, który mówiąc o cyklach koniunkturalnych, zwracał uwagę, że każdy sztuczny boom wywoływany nadmierną ekspansją kredytową banków działa na końcu przeciw sobie. Chyba w filozofii działania amerykańskich instytucji finansowych pozostało zbyt wiele śladów keynesowskiej tradycji regulacji, sztucznej interwencji dla poprawy – w efekcie – tylko tymczasowych wyników.


Czyny już są (nie radykalne, ale w dobrym kierunku), teraz jeszcze właściwe słowa... Przypomniał sobie, że miał być pierwszym liberalnym premierem? ;>

Brak komentarzy: