sobota, 8 listopada 2008

Quantum of Solace

Nowy Bond jest sporym osiagnieciem, bo przeciez zrobienie gorszego gniota od Casino Royale to sztuka pewnego rodzaju...

- bring back Pierce Brosnan, ten nowy typ jest jakis podobny do Putina
- tak brzydkich kobiet 007 nie mial jeszcze nigdy, oczywiscie jest to zgodne z trendem wg ktorego w kazdym kolejnym filmie ma coraz brzydsze, zadziwiajace ze po Scorupco zatrudnili jeszcze brzydsze aktorki
- gadzety! gdzie sa gadzety? Aston Martin jest fajny, ale kazdy ma samochod, bez obrazy
- zle korporacje wykorzystuja biedny trzeci swiat
- nakrecony jest w taki sposob, ze w ogole nie wiadomo co sie dzieje
- film jest cholernie nudny, przysypialem, zupelnie nie jak 007, brakuje tych wszystkich fajnych scen, wczesniej same poczatki przed piosenka tytulowa byly juz swietne, tu nie, tu wszystko ssie
- piosenka tytulowa jest marna, a przeciez nie minelo tak duzo czasu odkad nagrali genialna piosenke do Tomorrow Never Dies

0 CIA (ten dobry czarny :P) cytowalo w 007 Miltona Friedmana :P
0 Bond 1, slownie raz, sie z kims przespal, LOL

+ nareszcie ktos pokazal eko-czuby jako tych zlych

Brak komentarzy: