niedziela, 4 maja 2008

Coś pozytywnego z Londynu...

W Londynie wygrał Boris Johnson, Czerwony Ken odchodzi ;)
Eric Garris na Antiwar.com (nie nie wiem co to jest, news mam z Hit&Run) opisuje go:

Johnson is not a neocon. In fact, he comes from the same sort of paleo-conservative roots as Pat Buchanan. He is opposed to British imperial dreams, and is in direct conflict with much of the UK Conservative Party.

In the last few years, he has been a strong opponent of the Iraq War, the rush to war with Iran, and Blair’s crackdown on civil liberties.


I paleokonserwatysta dobry ;) W końcu uważają się za dziedziców Old Right, antyinterwencjonizm i klasyczny liberalizm. Wiki nawet pokazuje Ayn Rand jako związaną z Old Right. Nie jestem co do tego przekonany, bo podobała jej się polityka zagraniczna Barryego Goldwatera, który był twardym antykomunistą w polityce zagranicznej i wg Wiki nie zalicza się do Old Right (chociaż wpadki zagraniczne Reagana ostro krytykował, nie jestem przekonany do tej klasyfikacji). Tak naprawdę to nie nazwałbym twardej polityki wobec ZSRR interwencjonistyczną, no chyba że się słucha libertariańskich czubów, ZSRR było realnym zagrożeniem... Z drugiej strony chyba dosyć przypadkowo te nazwiska dodawano skoro Herbert "Podatki, cła i kryzys" Hoover został zaliczony do Old Right.

Brak komentarzy: