piątek, 2 maja 2008

"1 maja to dzień samuraja"

"Uważamy, że w obecnej sytuacji politycznej postkomunistycznej lewicy jedynym dobrym dla niej rozwiązaniem jest rytualne seppuku. Partia nie ma poparcia i łączy się przez podział. Towarzyszu, w wolnej chwili weź i popełnij harakiri" - powiedział organizator kontrmanifestacji Piotr Lisiewicz.

Członkowie "Naszości" rozmawiali z posłanką SLD Krystyną Łybacką, która nie chciała jednak skorzystać z podsuwanego jej miecza do rytualnego samobójstwa. "Harakiri to domena mężczyzn - zwróćcie się państwo do moich kolegów" - powiedziała Łybacka.
Dziennik

Nadzieją napawa fakt, że nawet Krystyna Łybacka widzi konieczność odstrzału większości towarzyszy ;))

Brak komentarzy: