czwartek, 24 kwietnia 2008

O psach przewodnikach

Dzisiaj kilka spóźnionych postów...

Pierwszy to skandaliczny materiał w Faktach sprzed jakiegoś tygodnia. Ostatnio nie daje rady ich regularnie oglądać, więc jestem nieco mniej nerwowy, no ale tamto dziennikarzenie mnie zirytowało.

Tematem byli niepełnosprawni, którzy nie mogą wchodzić do sklepów z psami przewodnikami. No rzeczywiście, niefajnie i głupio. Tylko, że kto został obwiniony za problem? Ci Źli Kapitaliści, którzy szefują sklepom i każą przylepiać naklejki o niewpuszczaniu psów. Źli Kapitaliści odpowiadają Faktom, że to gnojki z Sanepidu nakładają takie wymogi. I co na to dziennikarz/dziennikarka? Pytają w Sanepidzie i pokazują jak miła pani mówi, że na pewno nigdy nikomu nie wlepią kary za psa przewodnika w sklepie. Czyli jednak wszystko przez Złych Kapitalistów, bo nie chcą być skazani na widzimisię państwowych kontrolerów.

W ogóle jak można być tak tępym? W Polsce jak w każdym państwie opiekuńczym nie wiadomo nawet czy dostanie się emeryturę, kiedy i w jakiej wysokości, pomimo obowiązku płacenia na nią składek. Przedsiębiorcy mają się kierować ustnymi zapewnieniami kogośtam, że któryś kontroler nie postanowi ich obrobić? Poza tym skoro dla psów przewodników robi się wyjątek to ja pytam jaka do cholery jest zasadność tego przepisu? Jeśli pies przewodnik niczego złego nie zrobi to dlaczego mój beagle też nie może wejść?

Brak komentarzy: